17 lutego 2018

Wygraj pędzelek rybkę :)


Hej Dziewczyny

Mam dla Was błyskawiczne rozdanie. Będzie trwało od dziś do środy. W czwartek podam zwyciężczynię, którą wybiorę.
Jak wiecie współpracuję ze sklepem Zaful i pomyślałam, że chętnie wybiorę tam coś dla Was, żebyście również mogły coś przetestować. Na pierwszy ogień wybrałam popularny pędzelek rybkę. Oczywiście go nie używałam, ale wyjęłam z opakowania do zdjęć i wydaje się być bardzo fajny. Myślałam, że takie pędzelki mają tylko wyglądać, ale włosie jest bardzo miękkie i zbite, wiec myślę, że zwyciężczyni nie tylko zrobi mu ładne zdjęcia na instagram, ale i nałoży nim kosmetyki. :D

Zadanie, jakie macie, aby wziąć udział, to wybranie czegoś z tego linku klik na kolejne rozdanie w przyszłości. Nie musicie wstawiać linku rzeczy, która Was interesuje, wystarczy jeśli skopiujecie jej nazwę i wpiszecie w komentarz, jeśli będzie zaraz wyprzedana, a będzie na nią dużo chętnych, to ułatwi mi to poszukiwanie czegoś podobnego dla Was. Żeby brać udział nie trzeba być obserwatorem bloga, ale będzie mi miło, jeśli tak będzie. Jeśli nie macie bloga na którym można zobaczyć Was adres email, to proszę pozostawcie go wraz z odpowiedzią w komentarzu, żebym mogła poinformować zwyciężczynię o wygranej.


 Regulamin: 
Wszystkie nagrody są oczywiście nowe
Wysyłka tylko na terenie Polski
Zgłaszać się można pod tym postem od 17.02.2018- 21.02.2018 wyniki postaram się podać najpóźniej w ciągu 3 dni od zakończenia.
Wyniki ogłoszę na blogu
Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 3 dni, wybiorę kolejna osobę.
Oddanie odbędzie się jeśli zgłosi się na blogu przynajmniej 10 osób.
Organizator oświadcza, że konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenia losowania) w rozumieniu Art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

Nowości w mojej szafie z Zaful


Hej Dziewczyny

Niedawno odebrałam moje zamówienie ze sklepu Zaful. Jak to przy zamawianiu ubrań przez internet bywa czasami nie zawsze udaje się trafić dobry rozmiar itp., jednak tym razem od razu muszę wyznać, że jestem strasznie zadowolona z tego zamówienia. Wszystko prezentuje się tak, jak oczekiwałam i pasuje na mnie dobrze.


Pierwszy raz zamówiłam z azjatyckiego sklepu paski. Skusiłam się na czerwony podwójny pasek, który ogromnie mi się podoba. Muszę tylko zrobić w nim dodatkowe dziurki, bo jest na mnie za szeroki i na zdjęciu, jak widać, nie mam jej jeszcze zrobionej. Jest tylko w jednym rozmiarze, więc nie trafiłam źle z rozmiarem i byłam od razu świadoma, że będę musiała go przedziurawić. :D


 klik

Czarny, pleciony pasek ma tę ogromną zaletę, że ma dziurki na całej długości, więc nie muszę robić dodatkowej.  Jest bardzo prosty i fajnie pasuje prawie do wszystkiego.


Wzięłam też dwa szale bordowy i oliwkowy. Mam już dwa inne z tej serii (czarny i czerwony). Uwielbiam je, są bardzo duże, miękkie i ciepłe. Gdyby nie to, że mam już sporo szali, to skusiłabym się pewnie na jakieś kolejne kolory. Gdybym miała komuś polecić tylko jedną rzecz z Zaful, to właśnie byłyby te szale.

 klik                                            klik

 Pędzelek rybka. Jest przeuroczy i wygląda pięknie na zdjęciach. Wzięłam go do rozdania dla Was, które powinno się jeszcze dziś pojawić na blogu, w poście wyżej. Oczywiście go nie używałam, tylko rozpakowałam do zdjęć i mogę powiedzieć, że włosie jest bardzo miękkie i zwarte. Myślałam, że ten pędzel ma tylko wyglądać, tymczasem wydaje mi się, że całkiem przyzwoicie powinien nakładać kosmetyki.


Czarna, szyfonowa bluzka kompletnie mnie zachwyciła na żywo. Te wszystkie falbanki trochę pogrubiają, ale bluzka tak mi sie podoba, że zupełnie mi to nie przeszkadza.  Materiał, jak na szyfon, bardzo mało sie gniecie, tu mam ją założona prosto po wyjęciu z paczki i jest niewiele zagnieceń




 Szyfonowa, zakładana sukienka, na żywo bardzo mi się podoba, w tym przypadku materiał łatwo się gniecie. Sukienka w biuście lubi się rozchodzić, wiec raczej bezpieczniej będzie ją na wszelkie wypadek wychodząc do ludzi zabezpieczyć agrafką, ale poza tym jestem z niej zadowolona.



 I to tyle z zamówionych przeze mnie rzeczy. Jak już pisałam ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona. Dajcie znać, czy Wam coś z tego wpadło w oko i oczywiście zajrzyjcie na rozdanie.

16 lutego 2018

Styczniowe zakupy :)


Hej Dziewczyny :)

Już połowa lutego za nami, a ja dopiero wrzucam post z zakupami styczniowymi . Wprawdzie nie ma tego wiele, ale jakoś po prostu nie mogłam się za niego zabrać. Mimo, że wpisy tego typu, jeśli już przygotuje się zdjęcia wcześniej, to pisze się szybko. Jednak w końcu się ogarnęłam i oto moje nowości ze stycznia:


Żele Zimowe Isana, już nawet zdążyłam je zużyć i zrecenzować tutaj. Oba miały piękne ciepłe zapachy. 


Wykręcana kredka Manhattann. Kupiłam ją tak bez większego namysłu w wyprzedaży w Rosmannie. Zaczęłam ją już używać i to jedna z najlepszych kredek, jakie kiedykolwiek miałam. Ma żelową konsystencję, intensywnie czarny kolor i jest bardzo trwała. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się ją gdzieś dostać, bo na pewno będę chciała kolejną.



Ecocera Puder Ryżowy- Aktualnie używam jedno opakowanie i jestem zadowolona z tego produktu, dlatego skusiłam się na dwa kolejne na zapas. Niedługo planuję napisać jego recenzję.



Evree krem pod oczy Magic Rose- kolejne opakowanie, już nie wiem które. Produkt jest bardzo dobry i bardzo niewydajny, bo żeby było widać efekty nakładam go bardzo dużo, ale z drugiej strony przy tej dużej ilości efekty są tak fajne, że nie szkoda używać go tyle na raz.



Pomadki Lovely i Miss Sporty, obie w różowym kolorze, oraz mini płyn do demakijażu oczy Maybelline. Pomadkę Miss Sporty wrzuciłam do wirtualnego koszyka trochę na zasadzie kupię, bo tanie, a bardzo ją polubiłam. Miałam kiedyś inną pomadkę tej marki i był to koszmarek, a ta jest jej zupełnym przeciwieństwem.



Fitomed Krem nawilżający tradycyjny- miałam go już kiedyś i bardzo dobrze wspominam, dlatego sięgnęłam po kolejny słoiczek. Idealnie nawilża cerę, a przy tym jej zupełnie nie obciąża i nie zapycha.


Maski Biovax uwielbiam i zużywam nałogowo. Tym razem wybrałam wersję do włosów ciemnych.


Wianek serum do włosów i olejek do ciała. Serum do włosów na razie powędrowało do zapasów, bo mam otwarte dwa inne produkty, które używam do tego celu. Testowałam już olejek do ciała i pachnie cudnie.


Filtr Dermedic, czyli czekam już na wiosnę :D Zimą pomimo zaleceń, aby się filtrować przez cały rok, zazwyczaj nie robię tego, rano ciemno, wieczorem ciemno, teoretycznie promienie docierają też przez okno, ale zakładam, że wtedy wystarczy mi podkład mineralny z filtrem. Na wiosnę wracam do codziennego filtrowania.
Retimax 1500 maść z witminą A, dość wszechstronna, lubię ją używać do bardziej przesuszonej skóry.




Miniatury pasty i płynu micelarnego-gratisy do zakupów.


I to tyle z moich nowości. Nie ma tego dużo. Staram się zużywać zapasy i nie gromadzić nadmiernie kosmetyków. Mam nadzieję, że w lutym uda mi się jeszcze bardziej ograniczyć zakupy kosmetyczne, bo chciałabym żeby udało mi się znacznie uszczuplić zapasy.
A co Wy kupiłyście ostatnio, a może tak, jak ja staracie się trochę ograniczać zakupy kosmetyczne?

9 lutego 2018

Il Salone Milano, Iconic Cream



Hej Dziewczyny :)

 Jak można przeczytać na opakowaniu Il Salone Milano, Iconic Cream jest to „Profesjonalny krem do włosów normalnych i suchych. Rezultat to miękkie i odżywione włosy. Formuła wzbogacona proteinami mleka i zboża gwarantuje prawdziwe przeobrażenie włosów! To legendarny produkt w najbardziej renomowanych salonach fryzjerskich. Profesjonalny rezultat do osiągnięcia w domu.”

Ogólnie nigdy nie byłam wielka fanką kosmetyków fryzjerskich. Nie to, że nie działały, ale miałam kilka i na moich włosach efekty były porównywalne, o ile nie gorsze od moich ulubieńców z apteki, czy drogerii, zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny. Ta odżywka jest tańsza niż większość fryzjerskich kosmetyków, bo kosztuje około 30zł za 250 ml.

Kosmetyk znajduje się w zakręcanej tubie stojącej na „głowie” Jest bardzo gęsty, co za tym idzie bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarczała mi, żeby pokryć całe włosy, a mam je do talii. Krem ma biało-perłowy kolor i intensywny kwiatowo-waniliowy zapach, który czuć dość mocno, kiedy krem jest na włosach, ale po spłukaniu nie utrzymuje się on długo. Raczej nie sądzę, że mógłby komuś przeszkadzać, bo nawet wrażliwsze na zapachy nosy wytrzymają te 3-5 minut, bo tyle producent proponuje trzymać produkt na włosach.

Działanie kosmetyku oceniam bardzo pozytywnie. Włosy są wygładzone, nawilżone, „mięsiste”, ale nie obciążone, czy oklapnięte. Fajnie działa, gdy widzimy, że włosy są bardziej przesuszone, plączą się bardziej niż zwykle i wyraźnie potrzebują czegoś ekstra, a nie mamy czasu na trzymanie dłużej maski, czy olejowanie. Oczywiście nie sądzę, żeby krem mógł zastąpić te rzeczy, ale jest świetnym ich dopełnieniem. Na pewno też świetnie nada się do wygładzania i maskowania bardziej zniszczonych włosów, jeśli ktoś nie chce ich z jakichś powodów w tym momencie obciąć.

Skład:
 

Naprawdę bardzo mi się podoba to, jak moje włosy wyglądają po tym kremie i nie spodziewałam się, że aż tak go polubię. Zdecydowanie polecam, uważam, że jest warty wypróbowania, zwłaszcza teraz, gdy w okresie szalików i ogrzewania nasze włosy są jeszcze bardziej podatne na platanie i wysuszenie i potrzebują więcej pielęgnacji. 


 Znacie/lubicie?

4 lutego 2018

InspiredBy U.R.O.K. Edycja XXI


Hej Dziewczyny :)

W piątek listonosz dostarczył mi nowe pudełeczko U.R.O.K. Liczyłam na to, że uda mi się zrobić zdjęcia w dziennym świetle, bo weekend spędziłam w domu, ale pogoda była tak zmienna, że ostatecznie i tak posiłkowałam się lampą. Zresztą dziś wstałam prawie wiosną, bo było ciepło i zapowiadało się całkiem słonecznie, a idę spać zimą, bo śnieg sypie za oknem bardzo intensywnie i już ze 3 cm białego puchu leżą na chodnikach. W sumie zawsze chciałam przespać zimę, bo wolę, jak jest ciepło, ale nie sądzę, że jutro rano znowu będzie prawie wiosennie. :D



Tria Krem ujędrniający na dzień z ekstraktem z imbiru
Produkt pełnowymiarowy cena: 49,95 zł / 50 ml

Z tej marki pojawił się w jednym ze wcześniejszych boxów krem do rąk. Gdyby nie boxy raczej nie sięgnęłabym po te produkty, bo nigdy wcześniej o nich nie słyszałam, a tak mam okazję wypróbować coś nowego i ciekawie się zapowiadającego. 



Produkt pełnowymiarowy wymienny 1 z 2
Figs & Rouge Naprawcze serum z serii Hydra Active / Odbudowujący krem na noc z serii Hydra Active oba produkty po 135,00 zł za 50 ml

Przede wszystkim fajnie, że produkty, które występowały wymiennie są w tych samych cenach, nikt nie będzie rozczarowany swoją wersją pudełka w żadnym stopniu. Seria Hydra Active jest dość uniwersalna, co jest również plusem. Mi trafiło się serum, zawsze stosuję sera pod kremy, więc chętnie przetestuję i to.



Barnangen All Over Rescue Body Balm
Produkt pełnowymiarowy cena: 34,99 zł za 200 ml

Kolejna marka, która poznałam dzięki boxom. Balsam ma fajne opakowanie z pompką, pachnie bardzo subtelnie, ja wolę bardziej perfumowane kosmetyki do ciała, ale dam mu szansę, jeśli będzie dobrze działał, to będę go stosowała.


Efektima Peeling+maska do dłoni
Produkt pełnowymiarowy cena 2,56 zł za 2x7ml

Małe SPA dla dłoni, dlaczego by nie. W tym okresie skóra dłoni sporo obrywa, bo wystarczy chwilkę pochodzić bez rękawiczek i już robi się sucha i podrażniona, więc dodatkowa pielęgnacja się jej przyda.


Ajeden Mydło bobasek cena 16,00zł za 150g

Uwielbiam naturalne mydła, po prostu uwielbiam, więc bardzo cieszy mnie jego obecność w boxie.



Produkt wymienny 1 z 2
Chocolissimo Pralinki Choco Two i pralinki 2 Cup Cakes cena 10,90zł 24g i 13,90zł za 24 g

Bardzo lubię niekosmetyczne rzeczy w kosmetycznych boxach. Uważam, że są fajnym urozmaiceniem, bo przecież nie samymi kosmetykami kobieta żyje. :) Pralinki wyglądają przeuroczo.



Box przypadł mi do gustu i zaliczam go do tych udanych. Większość produktów jest uniwersalna i myślę, że na pewno je przetestuję.

PS: Zdałam sobie sprawę dzięki tym pralinkom, że tak długo babeczki kąpielowe kojarzyły mi się z tymi do jedzenia i tak skutecznie sobie tłumaczyłam, że to jadalne nie jest, że teraz patrząc na te jadalne mam wrażenie, że to produkt do kąpieli. :D

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

AA (1) Allepaznokcie (2) Alterra (7) anida (1) Annabelle Minerals (3) Apis (3) Astor (1) Ava (1) Avon (3) Babydream (2) Balea (1) balsam (8) balsam do ciała (6) balsam do ust (3) Bath and Body Works (2) baza (1) Be Organic (1) Bell (6) bez (1) Bielenda (1) Bingo Spa (1) BingoSpa (30) Bio Oil (1) Bioderma (1) Bioliq (1) Biovax (6) Bishojo (1) Blistex (2) błyszczyk (4) Bodetko (1) Brevoxyl (1) bronzer (1) Carmex (2) Catrice (2) cera naczynkowa (1) Chantarelle (3) cialo (1) ciało (91) Cienie (13) coastal scents (1) Cztery pory roku (1) Dabur (2) Dafi (1) Decubal (11) Delia (2) demakijaż (15) Dermedic (3) Dermena (3) dezodorant/antyperspirant (1) Dłonie (2) Dove (2) Efektima (4) Essence (7) Eva natura (1) Eveline (5) Everyday Minerals (1) Evree (1) eyeliner (1) Fa (1) farba do włosów (2) farbowanie (1) farbowanie włosów (1) Farmona (2) filtr (1) Fitomed (10) Flormar (1) FlosLek (2) Fructis (2) Garnier (6) glinka (1) Glinki (2) Gliss Kur (1) Golden Rose (3) Gorvita (1) Green Pharmacy (4) Harminique (1) Harmonique (1) Helfy (1) Hesh (1) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (2) hybrydowy (1) hybrydy (1) hydrolat (1) Inglot (1) Ingrid (2) Isana (5) Iwostin (3) Joanna (8) Johnson's Baby (1) Kailas (1) Kallos (2) Kemon (3) Kobo (3) kolorówka (5) korektor (8) kosmetyki kolorowe (85) Kosmetyki mineralne (13) kredka (4) kredki (1) Kredki i eyelinery (4) krem (22) krem bb (2) krem do rąk (8) krem pod oczy (3) L'biotica (1) L'oreal (1) L`ambre (2) L`Biotica (7) lakier (17) lakier do paznokci (21) lakier do włosów (1) Le Petit Marseillais (1) Lili Lolo (1) Lily Lolo (1) Logona (1) Love Me Green (1) lovely (4) Lucy Minerals (1) Lumiere (1) Makijaż (36) Manufaktura Kosmetyczna (6) Marion (4) mascara (2) maseczka (3) maseczka do twarzy (1) maseczki (5) maska (8) maska do włosów (12) maska/maseczka do włosów (7) maskara (1) masło do ciała (3) MaxFactor (1) Maybelline (2) mazidła (1) mienerały (1) miki (1) minerały (2) Miss Sporty (2) mleczko (1) mleczko do ciała (1) mydło (8) mydło do mycia włosów (1) Nacomi (5) Nicole (1) Nivea (3) Norel Dr Wilsz (5) Novoxidyl (1) NYC (1) oczy (27) oczyszczanie (1) odżywka (9) odżywka do rzęs (1) odżywka do włosów (13) Oeparol (1) olej (17) olej do demakijażu (1) olejek (5) Olejki eteryczne (1) organique (3) Paese (2) Palmolive (1) paznokcie (35) peeling (5) perfumy (1) pianka do mycia twarzy (1) pielegnacja ciała (8) pielegnacja twarzy (1) pielegnacja włosów (3) pielęgnacja ciala (21) pielęgnacja ciała (57) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja twarzy (108) pielęgnacja włosó (1) pielęgnacja włosów (97) płyn micelarny (2) podklad (1) podkład (2) podkład mineralny (1) Pollena-Ewa (1) pomadka (17) porady (7) półprodukty (1) Primoplast (1) Provocater (1) puder (1) Radical (1) Receptury Agafii (1) Regenerum (4) Resibo (1) Rimmel (3) Rossman (5) rozświetlacze (3) róże (4) różności (25) Sally Hansen (1) samoopalacz (2) Schwarzkopf (1) Seboradin (1) serum (9) serum na końcówki (1) serum pod oczy (1) Sesa (2) Silk Naturals (1) Siquens (1) Skin Chemists (1) skóra atopowa (1) Soraya (4) sól (2) stylizacja włosów (1) Sylveco (1) Syoss (2) szampon (33) szminka (6) Tahe (1) The Balm (1) Timotei (2) Tołpa (9) tonik (2) trądzik (1) truskawkowa kawa (1) tusz (1) tusz do rzęs (2) twarz (2) twarz-pielęgnacja (4) Un Matin au Jardin (1) usta (21) Verona (2) Vichy (1) Victoria's Secret (1) Virtual (2) Vita Liberata (2) vyes roche (11) W7 (1) wcierka (1) wcierki (2) wcierki i ampułki (4) Wibo (12) woda toaletowa (1) wypadanie włosów (11) wypryski (1) yves rocher (7) zapach (2) Ziaja (1) Zrób Sobie Krem (10) zrób sobie sama kosmetyk -receptury (17) żel (3) żel pod prysznic (16)

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin

Google+ Followers